Jak zachęcać dziecko do nauki?

2015-06-28
Jak zachęcać dziecko do nauki?

Nasza pociecha nie zawsze ma ochotę na naukę – nudzi się, jest rozkojarzona i ma trudności z zapamiętywaniem informacji. Jak sobie z tym poradzić?

Zmęczone dziecko

W pewnym sensie trudno się dziwić, że dziecko, które spędziło kilka godzin na nauce w szkole, niechętnie siada do odrabiania zadań w domu. W niektórych krajach zrezygnowano z systemu zadawania dodatkowych zadań – w Polsce jednak zasada ta wciąż obowiązuje i jest szczególnie dotkliwa dla dzieci od czwartej klasy wzwyż, gdy nauczycielem przestaje być jedna osoba. Każdy profesor uważa, że jego przedmiot jest najważniejszy i że zadanie dwóch, trzech zadań, to naprawdę bardzo mało. Jednak z uwagi, że w ten sposób postępują wszyscy, dziecko po powrocie do domu ma całkiem dużo na głowie.
    
Do tego dochodzą zajęcia dodatkowe, na które przeważnie każdy młody człowiek jest obecnie zapisany. Weekend zwykle też wiąże się z odrabianiem takich, czy innych zadań – a do tego dochodzą obowiązki domowe. Kiedy więc tak naprawdę dziecko ma czas na bycie dzieckiem?

    
Jak zachęcić dziecko do nauki?

Odpowiedzialność za niechętną nauce postawę dziecka często ponoszą dorośli. Bagatelizują problem, nie włączają się w odrabianie zadań, ograniczają się tylko do pytania "lekcje odrobiłeś?". Dodatkowo sami czytają niewiele (najczęściej gazety), a zamiast współczuć dziecku (materiału do opanowania naprawdę jest coraz więcej!) i doceniać jego wysiłki, skupiają się jedynie na efektach w postaci ocen.
    
Dziecko należy chwalić nie tylko za to, że dostało piątkę! System nauczania w Polsce popełnia w tym przypadku wielki błąd, ale nie wolno go przenosić również do domu. Liczy się przede wszystkim wysiłek dziecka – jeśli widzimy, że robi coś od niechcenia, możemy zganić negatywną ocenę, ale nawet trójka w sytuacji, gdy nasze dziecko naprawdę się starało, zasługuje na uznanie.
    
Jednocześnie warto podkreślać wartość wiedzy w życiu i przede wszystkim pokazywać to na własnym przykładzie. Jeśli jedyną pasją rodzica jest oglądanie telewizji po powrocie z pracy, dziecko nie dostaje żadnego pozytywnego przekazu. Należy organizować z nim wycieczki po muzeach, galeriach, teatrach. Po powrocie zaś koniecznie podyskutować z dzieckiem na temat tego, czego się nauczyło. To znakomicie rozwija zainteresowania i jest świetną zabawą!
    
Niezmiernie istotne są również inne szczegóły – dziecko ma prawo do odpoczynku po powrocie ze szkoły i do chwili zabawy z przyjaciółmi! Nie po to wyszło z lekcji, żeby siadać nad zeszytami zaraz po przyjściu do domu. Jego mózg potrzebuje chwili oddechu. Jednocześnie należy mu uzmysławiać, że im szybciej i sprawniej wypełni swoje obowiązki szkolne, tym więcej będzie miał czasu na zabawę. W pewnym momencie samo zechce zasiadać do zadania i jak najszybciej je skończyć.
    
Pozostają jeszcze dwie kwestie – rodzic nie może (zwykle licznych) pytań dziecka zbywać słowami: "nie wiem", "spytaj mamy/taty", "nie zawracaj głowy" itp. To bardzo zniechęca do zadawania pytań, a przecież są one oznaką ciekawości dziecka, które łączą się z chęcią zdobycia większej wiedzy. Zbywane dziecko zacznie się bać zadawania pytań także na lekcji.
    
Ostatnią kwestią jest nauczenie dziecka, że sukces nie jest kwestią przypadku, tylko wytrwałej pracy i że owa praca przynosi korzyści. Możemy czasem nagradzać dziecko za jakiś sukces, a przede wszystkim wpajać mu, że wiedza przychodzi z czasem i że nawet niepowodzenia są drogą do jej osiągnięcia. Posłużmy się przy tym przykładami – chociażby Einsteina, któremu nie szło w szkole, choć okazał się geniuszem. Mówmy również o swoich błędach. Dziecko ma się starać i z chęcią uczyć, ale nie musi być idealne!



Komentarze